O autorze
Stanisław Żmijan – poseł na Sejm IV, V, VI, VII i VIII kadencji. Z wykształcenia inżynier budownictwa, absolwent Politechniki Lubelskiej – Wydział Budownictwa. Zawodowo związany z branżą drogową. Przez 25 lat zarządzał Przedsiębiorstwem Drogowo-Mostowym w Międzyrzecu Podlaskim. Zaangażowany w działalność organizacji branżowych m.in. Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa oraz Lubelskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.

W Sejmie zasiada w Komisji Infrastruktury (pełnił funkcję zarówno przewodniczącego i wiceprzewodniczącego) oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Współautor szeregu aktów prawnych związanych m.in. z realizacją inwestycji infrastrukturalnych (specustawy drogowa, lotniskowa i kolejowa).

Wiosna na drogach

Od połowy marca drogowcy wracają na place budowy.
Od połowy marca drogowcy wracają na place budowy. materiały własne
W połowie marca kończy się okres zimowy. Zgodnie z kontraktami wykonawcy dróg ekspresowych i autostrad wracają na place budowy. Gdzie kierowcy mogą spodziewać się ułatwień, a gdzie muszą się uzbroić w cierpliwość w związku z nowymi inwestycjami ? Zapraszam do przeczytania felietonu jak będzie wyglądał rok 2017 na drogach.

Drogi w budowie
Na rok 2017 planowane jest otwarcie blisko 336 km dróg ekspresowych w Polsce. Skorzystają na tym mieszkańcy całej Polski. Kolejne miasta wojewódzkie będą miały lepsze połączenie z Warszawą. Skróci się czas dojazdu m.in. z Białegostoku, dzięki oddaniu czterech odcinków trasy S8 o długości 44,5 km. Szczególnie powinno cieszyć oddanie obwodnicy Marek, która usprawni wjazd i wyjazd z Warszawy na tym kierunku. Kolejne miasto, które będzie lepiej skomunikowane ze stolicą to Olsztyn. Poprzez oddanie trasy S51, miasto uzyska wpięcie do prowadzącej z Gdańska do Warszawy trasy S7. Również kierowcy z Rzeszowa jadący do stolicy przez Lublin, będą mogli korzystać już w tym roku z nowych odcinków drogi S19. Te przykłady jasno pokazują, że mocno przesadzone były słowa ministra Szmita, który podczas otwarcia Zachodniej Obwodnicy Lublina mówił o kończeniu z wykluczeniem transportowym Polski wschodniej. Nowoczesne trasy zaczęły powstawać tam znacznie wcześniej.
Powodów do narzekań nie powinni mieć także mieszkańcy innych części kraju. Do Warszawy poprawi się dojazd również z Krakowa, a oddanie kolejnych odcinków tras S3, S5 i S11 w województwach lubuskim i wielkopolskim poprawią integrację sieci drogowej również w tej części kraju.

Nowe place budowy
Drogowcy rozpoczną, w tym roku również szereg nowych inwestycji. Od kilku dni prace prowadzone są na drugim etapie obwodnicy Suwałk. Oddanie do użytku tej drogi pozwali na zakończenie horroru mieszkańców, którzy muszą borykać się z problemem kolumn TIR-ów przejeżdżających przez miasto w kierunku państw bałtyckich. Kilka miesięcy przed terminem wynikającym z harmonogramu, prace rozpoczęli wykonawcy Południowej Obwodnicy Warszawy.
Są to jednak inwestycje, które zostały przygotowane i rozstrzygnięte jeszcze za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Inwestycje na które umowy nie zostały podpisane przed wyborami wciąż muszą czekać.



Drogowa zamrażarka
Na początku marca w przetargach znajdowało się 800 km dróg szybkiego ruchu, których szacowana wartość wynosi ok. 31,5 mld zł. Poza nielicznymi wyjątkami postępowania zostały ogłoszone jeszcze przez rząd Ewy Kopacz jesienią 2015 r. Oznacza to, że ich rozstrzygnięcie trwa już ponad 1,5 roku, a duża część znajduje się dopiero na I etapie postępowania przetargowego.
Eksperci oraz branża budowlana coraz częściej mówi, że jest to efekt braku zabezpieczenia finansowego związanego z koniecznością finansowania rządowych programów socjalnych. Pieniądze, które miały iść na rozwój i inwestycje są lekką ręką wydawane na realizacje obietnic wyborczych.
Niepewna sytuacja wpływa na atmosferę w branży drogowej. Pokazało to otwarcie ofert na budowę Zachodniej Obwodnicy Łodzi, gdzie wszystkie oferty przekroczyły założony kosztorys. Zamiast wykorzystać niższe ceny ropy, które wpływają na koszt asfaltu i koszt całej inwestycji drogowej to obecny rząd przeciągał przetargi mówiąc o konieczności optymalizacji procesu. Teraz kumulowanie przetargów w jednym okresie może prowadzić do „górki” budowlanej, która jeszcze podwyższy koszty inwestycji.

Coraz więcej pytań o inwestycje
Marazm drogowy rządu Prawa i Sprawiedliwości jest już krytykowany nie tylko przez ekspertów, ale także coraz częściej przez lokalne społeczności. Anulowanie przetargu na trasę S14 w Łodzi pokazało, że w przypadku jakiegokolwiek przekroczenia kosztorysu inwestycje będą rozpisywane na nowo, co znacznie odsunie ich realizację. Nie wiadomo co z drogami w Polsce wschodniej. Trasa S12 Piaski - Dorohusk, czy S19 na północ od Lublina stoją pod dużymi znakami zapytania. Cięcia mogą nie ominąć także tak oczywistych inwestycji jak obwodnica Tomaszowa Lubelskiego i czy Chełma. Wymienione przykłady dotyczą tylko województwa lubelskiego, ale podobna sytuacja jest w innych częściach kraju.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zastój tłumaczy ograniczonymi środkami zostawionymi przez poprzedników. Jednocześnie jednak jesteśmy mamieni wizją Centralnego Portu Lotniczego za kilkadziesiąt miliardów złotych. To tak jakby brać kredyt na zakup drogiego samochodu, który będzie stać w garażu, bo właściciela nie będzie stać na paliwo i ubezpieczenie. Bezsprzecznie wiemy jedno, bez sprawnej sieci drogowej i kolejowej nowy port skończy jak lotniska widma w Hiszpanii, Kanadzie czy w Radomiu. Zacznijmy, więc realizować inwestycje pierwszej potrzeby. Kierowcy z pewnością wybaczą chwilowe utrudnienia, aby w rozsądnej perspektywie korzystać z komfortowych dróg szybkiego ruchu.
Trwa ładowanie komentarzy...