Ostatnia prosta przed rewolucją kolejową.

Pociągi Pendolino stały się symbolem zmian na kolei. Poźniej dołączyły do nich już polskie DARTy i FLIRTy.
Pociągi Pendolino stały się symbolem zmian na kolei. Poźniej dołączyły do nich już polskie DARTy i FLIRTy. Fot. Bartłomiej Banaszak, PKP Intercity
Decyzje podejmowane na jesieni przez Parlament Europejski mogą bardzo zmienić oblicze kolei nie tylko w Polsce, ale całej Unii Europejskiej. IV pakiet kolejowy będący zbiorem dyrektyw odnośnie regulacji rynku kolejowego na obszarze wspólnoty, ma znieść bariery w świadczeniu tego typu usług. Dla pasażerów to niższe ceny biletów i lepsza jakość przewozów, ale trzeba pamiętać również o pewnych zagrożeniach. Czy nasze PKP Intercity jest w stanie rywalizować z Deutsche Bahn ?

Już tylko głosowanie w Parlamencie Europejskim dzieli nas od wprowadzenia przepisów dotyczących jednolitego rynku kolejowego w Unii Europejskiej. Kilka dni temu Komisja Transportu Parlamentu Europejskiego zatwierdziła porozumienie z Komisją Europejską i Radą Unii Europejskiej o wprowadzeniu IV pakietu kolejowego. Teraz tylko głosowanie na sali plenarnej.



Liberalizacja dostępu do usług poprzez swobodę ich świadczenia to jedna z podstaw kształtujących konkurencję, która jest pozytywna dla odbiorcy. Zapewne pamiętamy reklamę PKP Intercity, która przy okazji premiery kursów Pendolino miała uświadomić Polakom, że nie każdy pociąg w Polsce należy do PKP. To prawda, bo oprócz PKP Intercity świadczącego większość przewozów dalekobieżnych w Polsce działa kilkunastu lokalnych operatorów kolejowych w większości należących do samorządów wojewódzkich. Ich kondycja jest różna, tak jak kondycja polskich województw. Niektóre tak jak Koleje Mazowieckie świetnie sobie radzą zapewniając codziennie dojazd do pracy, szkoły czy urzędu setkom tysięcy mieszkańców Mazowsza, a inne niestety budują negatywny obraz polskich kolei. Teraz do tego miszmaszu dołączą podmioty z zagranicy. W województwie kujawsko-pomorskim od kilku lat działa spółka Arriva RP należąca do koncernu Deutsche Bahn. Konkurencja z Przewozami Regionalnymi dobrze wpływa na jakość usług. Klienci są z tego najbardziej zadowoleni. Już niedługo podobny komfort będą mieli mieszkańcy innych części Polski.



Czy polscy przewoźnicy podołają ?
Polskie Koleje Państwowe w ostatnich latach zrobiły dużo, aby zmienić swój wizerunek. Symbolem tych zmian oprócz nowoczesnych pociągów Pendolino, Dart czy Flirt są elastyczne promocje na bilety, poprawa punktualności oraz wyższa jakość usług. Do zrobienia jest oczywiście jest jeszcze bardzo dużo, ale czy to wystarczy, żeby konkurować z przewoźnikami z zagranicy. Jestem przekonany, że TAK! Nie spodziewam się szturmu operatorów kolejowych z Francji, Niemiec czy nawet o wiele bardziej rozwiniętych kolejowo Czech. Polski rynek kolejowy jest bardzo trudny i wymagający, więc przed potencjalnymi operatorami stoi bardzo trudne zadanie. Świadczenie usług ograniczy się raczej do przewozów transgranicznych obsługujących lokalne połączenia z Czechami, Niemcami czy Słowacją. Niestety, aby świadczyć podobne usługi zagranicą polscy przewoźnicy muszą wykonać także dużo pracy. Wynegocjowany 3-letni okres przejściowy to ostatni dzwonek na poprawę standardu usług przewozowych. Nie chodzi tu bynajmniej o sam tabor, a bardziej przyjazne podejście do pasażera. Małe rzeczy, które są normalne w Europie Zachodniej jak większa ilość wagonów w pociągach w okresie świątecznym, czy jeden bilet na przejazd u różnych operatorów to z pewnością sprawy do osiągnięcia przez PKP.

Istotne wyjątki
Łamanie monopoli w poszczególnych państwach członkowskich wiąże się również z rozdzieleniem funkcji przewoźnika i zarządcy torów. Polsce na tym polu udało się uzyskać dwa ważne wyjątki. Pierwszy to Szybka Kolej Trójmiejska zapewniająca transport w obszarze aglomeracji trójmiejskiej. Drugi znacznie większy to PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. Linia kolejowa nr 65 będąca pozostałością po czasach ożywionej współpracy gospodarczej ze Związkiem Radzieckim w dzisiejszych czasach może mieć kapitalne znaczenie w transporcie towarów nie tylko na Ukrainę, ale także dalej na wschód do Rosji, Kazachstanu i Chin. Najbardziej wysunięta na zachód linia szerokotorowa to ogromna szansa dla obszaru południowej Lubelszczyzny – początek dla nowego „Jedwabnego Szlaku”. Tym bardziej jest to ważne, że spółka PKP LHS, jako jedno z niewielu w Unii Europejskiej będzie mogło pełnić funkcję zarówno przewoźnika jak i zarządcy torów. Pozwoli to przedsiębiorstwu z Zamościa swobodnie kształtować strategię przewozów towarowych na tej linii, co daje szanse na zwiększenie zatrudnienia i rozwój.

Wyzwania
Wprowadzenie IV pakietu kolejowego powinno podziałać mobilizująco na polskich operatorów kolejowych. Przykład liberalizacji rynku przewozów autobusowych pokazał, że konsolidujące się polskie PKS-y mogą rywalizować z zagranicznymi przewoźnikami. To powinien być także kierunek dla polskich przewoźników kolejowych.
Mam nadzieję również na aktywność na szczeblu rządowym. Docierające do mnie wiadomości o możliwych problemach z użyciem nowoczesnych pociągów (Pendolino, Flirt i Dart) powinny zostać ostatecznie wyjaśnione. Współfinansowanie ze środków unijnych nie może prowadzić do sztucznego ograniczenia wykorzystania taboru po za granicami Polski. Za czasów minister Wasiak udało się uratować dotacje dla PKP Intercity, kiedy bydgoska PESA miała problem z dostarczeniem DART-ów na czas. Teraz rozpoczęcie świadczenia usług pod flagą PKP zagranicą powinno być o wiele łatwiejsze.
To także dobry moment do podjęcia decyzji o zakupie kolejnych 10 Dart-ów jak było to przewidziane w umowie zawartej przez poprzedni rząd. Dzięki temu rewolucja kolejowa oraz nowoczesne pociągi trafią także do takich miast jak Międzyrzec Podlaski, Biała Podlaska, Chełm i Zamość.
Trwa ładowanie komentarzy...