O autorze
Stanisław Żmijan – poseł na Sejm IV, V, VI, VII i VIII kadencji. Z wykształcenia inżynier budownictwa, absolwent Politechniki Lubelskiej – Wydział Budownictwa. Zawodowo związany z branżą drogową. Przez 25 lat zarządzał Przedsiębiorstwem Drogowo-Mostowym w Międzyrzecu Podlaskim. Zaangażowany w działalność organizacji branżowych m.in. Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa oraz Lubelskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.

W Sejmie zasiada w Komisji Infrastruktury (pełnił funkcję zarówno przewodniczącego i wiceprzewodniczącego) oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Współautor szeregu aktów prawnych związanych m.in. z realizacją inwestycji infrastrukturalnych (specustawy drogowa, lotniskowa i kolejowa).

Brexit uderzy w polskie porty lotnicze

Michael O’Leary – dyrektor generalny linii lotniczych Ryanair nie jest wariatem. Brexit to realne zagrożenie dla zarządzanych przez niego linii lotniczych.
Michael O’Leary – dyrektor generalny linii lotniczych Ryanair nie jest wariatem. Brexit to realne zagrożenie dla zarządzanych przez niego linii lotniczych. Fot: materiały prasowe Ryanair
Trudno oceniać długofalowe skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ale prawie na pewno dotknie on rynek połączeń lotniczych. Wspólny rynek i swobodny przepływ kapitału był jedną z przyczyn dynamicznego rozwoju niskokosztowych linii lotniczych jak Ryanair czy WizzAir. Każda dodatkowa regulacja wprowadzana w tym obszarze doprowadzi do wzrostu ceny biletów i ograniczenia liczby połączeń.

Michael O’Leary – dyrektor generalny linii lotniczych Ryanair mimo, że czasami zachowuje się jak wariat to na pewno nim nie jest. To świetny menadżer, który do perfekcji opanował cięcie wszelkich kosztów. To dzięki niemu możemy cieszyć się tanimi lotami po całej Europie, a w szczególności na Wyspy Brytyjskie. Jego zdecydowane stanowisko przeciwko Brexitowi wynikało z zimnej kalkulacji biznesowej. W przypadku zawarcia umowy o zasadach tworzenia połączeń lotniczych pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią istnieje poważne ryzyko, że w przepisach znajdzie się szereg podatków i opłat, które mogą skończyć z tanim lataniem do Wielkiej Brytanii. Zapowiadając wielką promocję na bilety lotnicze w przypadku pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej nie kierował się altruizmem, ale troską o kondycję zarządzanego przedsiębiorstwa.




Zagrożenie dla regionalnych portów lotniczych
Połączenia z Wielką Brytanią stanowią największy udział połączeń lotniczych realizowanych przez przewoźników operujących z Polski. O ile w przypadku dużych portów lotniczych jak Okęcie nie spodziewam się dużych turbulencji (bo i operujące stamtąd linie jak British Airways i LOT poradzą sobie w nowej rzeczywistości) to dramat może czekać rozwijające się właśnie porty lotnicze w mniejszych ośrodkach. Z lotniska w Świdniku na realizowane 9 regularnych połączeń lotniczych, aż 4 są na Wyspy Brytyjskie (Londyn-Luton, Londyn-Stansted, Glasgow i Doncaster Sheffield). Co więcej połączenia do Londynu są realizowane codziennie loty przez linie WizzAir i Ryanair. Powoduje, że ponad połowa miejsc w samolotach operujących z lubelskiego portu jest realizowane w związku z połączeniami z Wyspami Brytyjskimi.

Jak każda taka decyzja wpływa na decyzje tanich przewoźników widzieliśmy ostatnio w Norwegii. Po wprowadzeniu dodatkowych opłat środowiskowych od samolotów operujących z norweskich lotniczych, Ryanair bez mrugnięcia okiem skasował kilkanaście połączeń z Oslo Rygge.

Wyzwania
Na szczęście zmiany pewnie nie będą pewnie gwałtowne. Każde ograniczenie uderzy również w brytyjskich przewoźników. Trzecią największą europejską tanią linią jest brytyjski EasyJet. Przedstawicieli Komisji Europejskiej zajmującej się handlem czeka wyzwanie w postaci wynegocjowania korzystnych umów związanych z realizacją połączeń lotniczych z Wyspami Brytyjskimi. Natomiast zarządy polskich portów lotniczych muszą jeszcze bardziej dokładnie obserwować rynek pasażerskich przewozów lotniczych.
Trwa ładowanie komentarzy...