Jak EURO 2012 zmieniło Polskę cz. I

Porównanie Stadionu Dziesięciolecia i Stadionu Narodowego. To najlepszy przykład jak zmieniła się Polska dzięki EURO 2012.
Porównanie Stadionu Dziesięciolecia i Stadionu Narodowego. To najlepszy przykład jak zmieniła się Polska dzięki EURO 2012. http://www.obieg.pl/; https://pl.wikipedia.org
Dziś mija dokładnie cztery lata od pierwszego gwizdka EURO 2012, kiedy to Polska zmierzyła się z Grecją. Mimo, że posiadam doświadczenie prezesa lokalnego klubu sportowego w Międzyrzecu Podlaskim, to nie będę omawiał sportowych aspektów imprezy. Wolę się skupić na tym jak dzięki EURO 2012 zmieniła się nasza infrastruktura.

Stadiony
Piłkarski turniej nie jest możliwy bez infrastruktury sportowej. Jak wyglądały polskie stadiony przed 2012 już pewnie nie pamiętamy. W miejscu naszego Stadionu Narodowego był największy jarmark w Europie. Natomiast w miejscu pięknego stadionu w Gdańsku były ogródki działkowe.
Wiele osób zarzuca, że stadiony były budowane drogo. Nowoczesne stadiony to bardzo skomplikowane i drogie inwestycje. Mnie jako inżyniera budownictwa denerwuje porównywanie tylko i wyłącznie kwot. Nawet jeżeli znajdziemy tańszy obiekt o porównywalnych parametrach do naszego Stadionu Narodowego to równie łatwo znajdziemy dwa kolejne, które były droższe. Koszt Stadionu Narodowego to ok. 1,9 mld zł. Oddany do użytku w 2006 Emirates Stadium w Londynie kosztował ok 2,3 mld zł, natomiast ukończony cztery lata później Aviva Stadium w Dublinie 1,8 mld zł. Kwoty zbliżone, bo to stadiony o podobnej pojemności (ok 50 – 60 tys. miejsc) w stolicach swoich państw. Jednak pamiętajmy, że pojemność to nie jedyny parametr wpływające na cenę. Liczą się materiały z których zostały wykonane stadiony, rozwiązania techniczne, udogodnienia dla kibiców oraz infrastruktura towarzysząca. Z wymienionych tylko nasz stadion ma rozsuwany dach, który znacznie zwiększa jego funkcjonalność. Ponad 200 000 m. kw. powierzchni użytkowej pozwala na użytkowanie jego również jako centrum kongresowo-biurowe. Jego konkurenci pod tym względem wypadają dużo słabiej.
To wszystko wpływa na to, że w ostatnich latach Stadion Narodowy notuje dodatni wynik finansowy i to mimo tego, że w Warszawie istnieje drugi duży stadion użytkowany przez piłkarzy Legii Warszawa. Na stadionie rozgrywano zawody żużlowe, służył za gigantyczną halę do siatkówki oraz nawet arenę wyścigów windsurfingowych. Wszystko to pokazuje jego potencjał. Co ważne stał się jednym z symboli Warszawy, z którego mieszkańcy stolicy są autentycznie dumni.





Orliki
Jeszcze większym sukcesem w dziedzinie infrastruktury sportowej był jednak inny program polegający na budowie wielofunkcyjnych boisk sportowych przy udziale Ministerstwa Sportu i samorządów. Od jego startu w 2007 r. wybudowano ponad 2600 takich boisk zwanych Orlikami. W założeniu miały służyć głównie dzieciom, które dostając nowoczesne obiekty sportowe chętniej angażowałyby się w zajęcia sportowe. Był to klasyczny przykład współpracy administracji rządowej i samorządowej, które partycypując w kosztach pozwoliły na objęcie programem tak dużej miejsc. Dzięki standaryzacji projektu udało się ograniczyć jego koszty i utrzymać średnią cenę inwestycji na poziomie 1 mln zł. Dziś wielofunkcyjne boiska o sztucznej nawierzchni są już tak powszechnym elementem krajobrazu, że przestaliśmy je zauważać. Ja jako dziadek cieszę się jednak, że mój wnuk nie biega po betonowym lub asfaltowym boisku, a po dużo bezpieczniejszej sztucznej trawie. Bez wątpienia to on będzie największym zwycięzcą tego programu. Podobnie jak jego koledzy ćwiczący na Orlikach od rana do wieczora, a nawet dłużej bo wszystkie kompleksy wyposażono w sztuczne oświetlenie.


Błędy
Budując infrastrukturę sportową popełniliśmy też pewne błędy. Stadion stał się synonimem prestiżu dla miasta. Prezydenci i burmistrzowie zaczęli się ścigać, kto będzie miał większy i piękniejszy stadion. O ile z budową można było sobie poradzić dzięki środkom unijnym, to później pojawiały się problemy z ich utrzymaniem. Często menadżerowie z samorządowego lub partyjnego nadania nie radzili sobie z wypełnieniem ludźmi pachnących jeszcze nowością stadionów. Sam rozmawiałem z przedsiębiorcą, który chciał otworzyć restaurację na nowym stadionie w dużym mieście wojewódzkim. Niestety czynsz zaproponowany przez zarządcę był zbyt wysoki, aby otworzyć biznes w miejscu na skraju miasta, gdzie oprócz dni meczowych nikt na stadion nie przychodzi. Później w ankietach pytających o powody nieprzychodzenia na stadion mieszkańcy wskazywali brak infrastruktury gastronomicznej. Klasyczna kwadratura koła.
Na drugim biegunie są menadżerowie Legii Warszawy. Klub działający jak biznesowa korporacja poprzez szereg działań doprowadził, że Legia jest nie tylko liderem w tabeli Ekstraklasy, ale również w tabeli frekwencji. Stadion Legii to nie tylko miejsce piłkarskich spotkań, ale także modne miejsce na konferencje, spotkania biznesowe i wydarzenia kulturalne.

Podsumowanie
Zysk dla infrastruktury sportowej jest bezsprzecznie pozytywny. Zmiany widać w wielu miastach. Musimy jednak pamiętać, że proces inwestycyjny to dopiero początek. Równie wiele wysiłków należy włożyć w utrzymanie obiektów oraz ich zapełnienie. W tym zakresie mamy jeszcze trochę do zrobienia.

W następnym felietonie napiszę o zmianach w infrastrukturze lotniskowej.

Napisz do autora: biuro@zmijan.pl
Napisz na Facebook'u
Trwa ładowanie komentarzy...